środa, 13 sierpnia 2014

Od Nazo C.D Blanki

- Em... nic , musiałaś się przesłyszeć. - Powiedziałem i wbiłem wzrok w sufit.
- Słyszałam , mówiłeś , że lubisz coś jeszcze. - Upierała się Blanka.
A dobra , co mi tam powiem.
- Medycyna. - Powiedziałem cicho.
- Medycyna? Naprawdę?
Myślałem , że ze mnie drwi.
Moje oczy robiły się mocno czerwone , tego nie umiałem ukryć.
- Nazo... co ci jest? - Zapytała się trochę przerażonym głosem.
- Drwisz z medycyny? - Powiedziałem wrogo.
Przez chwilę panowała niezręczna cisza.
- Nie ... ja... - Mówiła wciąż patrząc się na moje oczy.
Pewnie nie wiedziała , że jestem demonem.

<Blanka?>

Od Blanki C.D Nazo

- Ten pies.... skąd go znasz ?-spytał
-Widziałam go kiedyś.... Z tego co pamiętam biegł gdzieś w lasku. Byłam wtedy na wakacjach w innym kraju, niestety nie pamiętam w jakim. To było około 4 lata po mojej adopcji, więc mniej więcej kiedy miałam 10 lat. Przebiegł dość szybko, ale i tak zapamiętałam jak wyglądał.-
Nazo wydawał się być zaniepokojony.
-Widziałaś kogoś z tym psem?-
-Hmm... Nie przypominam sobie. Możliwe, że ktoś z nim był, ale nie widziałam twarzy.-
Przez chwilę panowała niezręczna cisza. Nazo wyglądał bardzo dziwnie. Nie potrafiłam określić co czuje. Był jakby zmartwiony, a może zagubiony.
-Nazo? Wspominałeś, że lubisz coś oprócz chemii i muzyki. Co to takiego?-
<Nazo?>

Od Nazo C.D Sheavee

- Sheavee...Mam...tak samo. - Powiedziałem czerwieniąc się.
Sheavee patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Jak to ... tak samo ? - Powiedziała niedowierzającym głosem.
Nie umiałem się wysłowić.
Nie wiedziałem jak to obejść.
Więc powiedziałem
- Shev...od pewnego czasu...p..podobasz mi się. - Powiedziałem to drżącym głosem cały czerwony.
Wiedziałem co się teraz stanie.
Zakryłem szybko jedno oko , które zamieniło się na kolor pomarańczowy. Oznaczało to u mnie zdenerwowanie. Czekałem na odpowiedź Sheavee.
Wszystko zależało od niej.

<Sheavee?>

wtorek, 12 sierpnia 2014

Od Sheavee

Minęło już parę dni.
Lubiliśmy się coraz bardziej,mieliśmy różne tematy i wrażenie że nigdy się nie skończą.
Nazo jednak miał dość dużo kompletnie innych cech niż ja,było tu coraz to więcej ludzi,a to on jako pierwszy wszystkich poznawał.
Ciągle śniły mi się sny gdzie razem coś robiliśmy,uznawałam to za co raz to bardziej dziwne.
Aż w końcu ta sytuacja zaczęła mnie męczyć.
Jak tu komuś odpowiedzieć na pytanie ~ Co Ci się dziś śniło ?
Miałam odpowiadać Nazo ?
Mimo wszystko pomyślałam że to głupia odpowiedź,a nawet bardzo głupia odpowiedź świadcząca tylko o tym jak bardzo tego człowieka polubiłam,ale i też ta gnębiąca myśl,że może aż za bardzo go polubiłam ?!
Od razu po przebudzeniu i oczywiście tym samym co śni mi się praktycznie zawsze odkąd poznałam Naza,wyruszyłam do jego pokoju.
Usiadłam tuż obok niego,dokładnie w tym miejscu gdzie pokazywał mi ręką stukając w łóżko.
Gdy wytłumaczyłam mu to wszystko spojrzał się na mnie trochę niepewnie po czym odparł lekko wzdychając...

< Nazo? >

Od Nazo C.D Blanki

To jest niesamowite - Powiedziałem , nie ukrywałem zdziwienia.
-To nie możliwe , rysowałaś to z pamięci? Nigdy nie widziałem by ktoś tak dokładnie narysował człowieka.
Blanka trochę się zawstydziła.
- Dzi...dziękuję.
- A tak w ogóle z jakiego kraju pochodzisz? - Zapytałem się.
- Z Francji , z miasta zwanym Colmar.
Zdziwiłem się. Słyszałem , że z Francji pochodzą ci "najlepsi". A ja? Ja byłem tylko z Danii...
- Ja pochodzę z Danii ... Kopenhagi...
Wbiłem wzrok w podłogę.
- Nazo ? Coś się stało ? - Spytała się mnie Blanka.
- Nie. - Otrząsnąłem się.
- Masz jakieś inne rysunki ? - Powiedziałem szybko , chciałem zmienić temat.
- Tak... - Podeszła do półki i wyjęła obraz z półki.
Na obrazku był pies , który wydawał się mi dziwnie znajomy.
A! No tak , to pies który towarzyszył mi przez 4 miesiące wędrówki!
Później zniknął , jak kamień w wodę...
- Ten pies.... skąd go znasz ? zapytałem się.

<Blanka?>

Od Blanki CD. Nazo

-A więc zwykle rysuję akwarelami. Głównie ludzi i zwierzęta. Hmm..-
-Co jest?-spytał Nazo
-Nie mam pomysłu co narysować...-popatrzyłam na niego z nadzieją, że coś mi podpowie.
-Nie wiem, narysuj co chcesz.-wzruszył ramionami i usiadł przy ławce.
Dosiadłam się i rozłożyłam akwarele. Więłam pędzel w dłoń i przez chwilę myślałam od czego powinnam zacząć. Rozproszył mnie Nazo.
-Naprawdę musisz tyle myśleć?-
-Nie czepiaj się.-wzdychnęłam-Już wiem!
Nie minęła chwila, a zaczęłam malować. Kocham to. Robię to od kilkunastu lat. Dokładnie od 11. Nazo wpatrywał się w kartkę nieco zdziwiony. Po chwili wstałam i pokazałam rysunek.
-To moja mama. Pokażę Ci jej zdjęcie.-powiedziałam i wyjęłam telefon.
Zaprezentowałam mu moją mamę, a potem rysunek.
-I jak?-spytałam.
-To jest...-rozpoczął
<Nazo?>

Od Nazo C.D Blanki

- Nie jesteś za stara na takie zabawy? - Zapytałem się z nutą drwiny w głosie.
- To to samo co ta twoja chemia i muzyka. - Powiedziała Blanka widocznie przybita.
Przewróciłem oczami.
-Dobra , dobra. - Powiedziałem i zamilkłem.
Po większej chwili ciszy Blanka powiedziała:
-Lubisz coś jeszcze oprócz chemii i muzyki?
-...W sumę tak , a ty?
- Lubię jeszcze rysować...
- Naprawdę? Możesz mi pokazać co umiesz?
Blanka wydawała się być trochę zdziwiona.
- Jeśli chcesz...
Pokiwałem głową.
- No dobra , to chodź do sali plastycznej...
Razem z Blanką poszedłem do sali plastycznej.
Kiedy byliśmy na miejscu , ona podeszła do szuflady i wyjmowała z niej kartki.
- A więc... - Zaczęła.

<Blanka?>

Od Blanki

Akademia była naprawdę ogromna. Zaczęłam zwiedzać pozostałe sale, z czystej ciekawości. Po drodze spotkałam Sheavee.
-Och, cześć Blanka.-uśmiechnęła się
-Yh... Cz-cześć.-powiedziałam cichutko
-Dokąd idziesz?-spytała zaciekawiona
-Oglądam akademie. Chcę odwiedzić salę plastyczną.-
-O, rozumiem. W takim razie do zobaczenia.-
Gdy Sheavee mnie minęła ruszyłam przed siebie. Stanęłam przed salą gimnastyczną. Nie mogłam się powstrzymać. Weszłam po czym zabrałam kilka hula-hop. Zaczęłam kręcić trzema, a później czwartym na ręce. Byłam bardzo szczęśliwa. Nagle usłyszałam głos za sobą.
-Nie jesteś za stara na takie zabawy?-

<Ktoś dokończy?>