-A więc zwykle rysuję akwarelami. Głównie ludzi i zwierzęta. Hmm..-
-Co jest?-spytał Nazo
-Nie mam pomysłu co narysować...-popatrzyłam na niego z nadzieją, że coś mi podpowie.
-Nie wiem, narysuj co chcesz.-wzruszył ramionami i usiadł przy ławce.
Dosiadłam się i rozłożyłam akwarele. Więłam pędzel w dłoń i przez chwilę
myślałam od czego powinnam zacząć. Rozproszył mnie Nazo.
-Naprawdę musisz tyle myśleć?-
-Nie czepiaj się.-wzdychnęłam-Już wiem!
Nie minęła chwila, a zaczęłam malować. Kocham to. Robię to od kilkunastu
lat. Dokładnie od 11. Nazo wpatrywał się w kartkę nieco zdziwiony. Po
chwili wstałam i pokazałam rysunek.
-To moja mama. Pokażę Ci jej zdjęcie.-powiedziałam i wyjęłam telefon.
Zaprezentowałam mu moją mamę, a potem rysunek.
-I jak?-spytałam.
-To jest...-rozpoczął
<Nazo?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz