- Sheavee...Mam...tak samo. - Powiedziałem czerwieniąc się.
Sheavee patrzyła na mnie ze zdziwieniem.
- Jak to ... tak samo ? - Powiedziała niedowierzającym głosem.
Nie umiałem się wysłowić.
Nie wiedziałem jak to obejść.
Więc powiedziałem
- Shev...od pewnego czasu...p..podobasz mi się. - Powiedziałem to drżącym głosem cały czerwony.
Wiedziałem co się teraz stanie.
Zakryłem szybko jedno oko , które zamieniło się na kolor pomarańczowy.
Oznaczało to u mnie zdenerwowanie. Czekałem na odpowiedź Sheavee.
Wszystko zależało od niej.
<Sheavee?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz