Wreszcie podjechałam pod akademię. To była moja ostatnia szansa na
wybicie się. Ciągle zmieniam szkoły i mam tego dość! Budynek był ogromny
i wydawał się być stary. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam przed siebie.
Gdy otworzyłam drzwi ujrzałam ogromny korytarz, wielki! Ale nie
słyszałam żadnych głosów. Wydawało mi się, że nikogo nie ma. Zaczęłam
oglądać wszystkie sale po kolei. Nadal nikogo nie było. Znalazłam salę
gimnastyczną. Wszystko tu było takie wielkie. Zobaczyłam drabinki.
Zaczęłam się na nie powoli wspinać. Nagle usłyszałam za sobą głos.
-Mogę pomóc?-
Przestraszona upadłam na ziemię.
<Ktoś dokończy?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz