-Przepraszam jegomość, że przeszkadzam. -powiedziałam ironicznie.
- Nie moja jest jednakowoż wina, że panicz siedzi na mojej bluzie.
-Weź ją sobie. -powiedział, ale nie ruszył dupska. Wkurzają mnie takie
paniczki z dobrego domu. Mają trochę kasy i dla tego już są królami
świata. Kopnęłam go, nie za mocno, żeby mu coś zrobić, ale
wystarczająco, aby odsłonił moją bluzę. Wzięłam ją i ruszyłam z powrotem
do Akademii.
-Hej. -zawołał chłopak- Co ty sobie wyobrażasz?
Zignorowałam go. Jemu to się chyba nie spodobało, bo ruszył za mną i
zamierzał chyba mnie uderzyć, ale zrobiłam unik i założyłam mu dźwignię
na rękę. Mogłam ją w każdej chwili złamać. Wzdrygnęłam się. Dotknęłam
człowieka.
<Tsu ?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz