Stanąłem przed drzwiami akademii , nie wiedziałem czy przyjmą mnie tu, ale jeśli wierzyć pogłoskom , przyjmą tu każdego. Wszedłem do wielkiego gmachu i ... zaniemówiłem. Hol był większy od mojego sierocińca! Zacząłem się rozglądać , byłem w szoku. Gdy się otrząsnąłem zacząłem szukać sali chemicznej. Spacerowałem przez długi korytarz na pierwszym piętrze. W końcu znalazłem. Sala chemiczna była piękna , od razu zacząłem "bawić" się różnymi substancjami. Siedziałem tam chyba trzy godziny. W końcu przestałem i kiedy miałem zamiar wyjść , zauważyłem w drzwiach kobietę. - A więc , to ty musisz być Nazo - Powiedziała.
< Sheavee? >

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz